Dla Dominiki, bo rozdział powstał po 23 ! Jak sobie poszłaś i mi się nudziło <33!
Czy osoby które staja na naszej drodze potrafią nas uszczęśliwić? Czy pojawiają się tylko żeby nam wszystko zepsuć ? Może tak po prostu tak nas nienawidzą że nie chcą abyśmy zaznali szczęścia, które może dać nam miłość? Pojawił się tu właśnie przed nią ON. Wiedziała że tu jest, ale nie że stoi w towarzystwie jej najlepszych przyjaciół, może bardziej przyjaciółki i patrzy się na nią z poczuciem winy? Smutkiem? Żalem do samego siebie ? Tego nie wiedziała, chciała teraz po prostu obudzić się wtulona w Mario, który ja przytuli i powie że to tylko zły sen i go tu tak naprawdę nie ma. Jednak to jawa. Prawdziwe życie i sytuacja, której w tej chwili nie można uniknąć. Trzeba stawić czoło przeszkodom, a raczej jednej przeszkodzie której imię nie może przejść jej przez gardło...
Mario widząc jak dziewczyna bije się z myślamo i ma chęć uciec stad jak najdalej sie tylko da szybko objał ja ramieniem, pocałował w czoło i wyszeptał " jestem przy tobie ". Te słowa naprawdę dodały jej otuchy wiedziała, że przy tym piłkarzu nic jej sie nie stanie. Moglaby w jego ramionach spedzic cale życie. Warto było jednak spróbować. Powoli chcieli się udać do samochodu Marco, który za bardzo nie wiedział o co chodzi, jednak to sie nie udało. Geha nie pozwoliłaby ot tak odejść przyjaciółce. Szybko podbiegła i ją przytuliła, wiedziała że tego potrzebuje. Mówiąc krótkie cześć ciszej dodała : nie martw się on chce to naprawić .... proszę cie porozmawiaj z nim.
Nie bylo juz odwrotu..Stał przed nią i starał sie jej patrzec w oczy, które cały czas błądziły wzdłuż płytek chodnikowych.
-Przepraszam - powiedział tak cicho jak tylko potrafił, ale ona to usłyszała
-Nie! -starała się być stanowcza, jednak za bardzo jej to nie wychodziło.
-Proszę Cię! Wybacz mi ....ja naprawdę coś do ciebie czuje... spróbujmy proszę ...tamto, to było przez alkohol wybacz mi! - błagał
-Wybaczyłam ci ,ale nie dzwoń, nie pisz, nie nawiazuj ze mną kontaktu nie chce cie znać! Jeśli będę gotowa to naprawde uwierz mi napewno sie z tobą skontaktuje! - mówiła
-Ale...
-Nie ma żadnego ale! Do widzenia! - powiedziała odwróciła się na pięcie podeszła do Mario, który ją przytulił i spytała sie przyjaciół:
-Jedziecie do nas ? No wiecie znaczy do Mario? On sie napewno zgodzi - mrugnela do niego
- Taak jasne chodźcie z nami- uśmiechnął się choć tak naprawdę miał inne plany
-Nie ma żadnego ale! Do widzenia! - powiedziała odwróciła się na pięcie podeszła do Mario, który ją przytulił i spytała sie przyjaciół:
-Jedziecie do nas ? No wiecie znaczy do Mario? On sie napewno zgodzi - mrugnela do niego
- Taak jasne chodźcie z nami- uśmiechnął się choć tak naprawdę miał inne plany
- Noo dobrze ... ale tylko na chwilę- odpowiedzieli ... i tak wlasnie ruszyli do domu Gotze.
Oczywiście Marco wraz z nimi.
Oczywiście Marco wraz z nimi.
Na miejscu przygotowali herbatę i jakieś ciastka, choć jak to stwierdził Reus : On tego jeść nie będzie bo nie wiadomo co ten Mario trzyma w szafkach - oczywiście wszyscy to przyjęli ze śmiechem, nawet Meg, która od momentu spotkania była po prostu przygnębiona. Rozmawiali z godzinkę, lecz Jona obwieścił że mają samolot i musza się już zbierać. Oczywiście chcieli przekonać Pegi, żeby wróciła z nimi i zaczęła trenować z Barceloną. Ta jednak twierdziła, że ona tu zostaje i może kiedyś wróci i mają do niej dzwonić. Zawiedzeni więc udali się do domu Moritza, a później na samolot, którym wyruszyli w drogę powrotną do stolicy Katalonii.
Zaraz po Jonathanie i Gehi wyszedł też Marco, więc "zakochani" - rzec można - zostali sami.
- Przepraszam.... ja już pójdę..... - powiedziała Megan
- Nie .... - zreflektował się i złapał ja za rękę
- Ale ty nie rozumiesz... to tak nie może być... Mario! Ja tak nie chce.... Ja nie wiem co robić ... Błagam puść - prosiła ciągle mówiąc. Mario chcąc przerwać jej wywody zamknął jej usta pocałunkiem. Oddawała każdy z nich , choć tak naprawdę nie wiedziała czy on czuje to samo co ona. Kiedy przerwali, "oparli się czoło w czoło". Megan nic nie mówiła, patrzyła się na Mario i nie wiedziała co ma zrobić. Ten jednak odezwał się pierwszy :

- Będziesz moją dziewczyną? - spytał
- Oczywiście - uśmiechnęła się
- To zapraszam cię na kolację -objął ją ramieniem - idź się szykuj
- Okej będę za 15 min. - Szybko podbiegła do swojej walizki, wybrała ubrania i udała się do toalety. Tam się ubrała, lekko umalowała i była gotowa.
- Idziesz już?- spytał Gotze
- Tak tak - powiedziała i stanęła przed Mario
- Ślicznie wyglądasz chodźmy - udali się do jednych z lepszych restauracji w Dortmundzie. Po prostu chcieli mieć spokój. Tam długo rozmawiali, śmiali się i jeszcze bardziej poznawali. Było idealnie tak jak w bajce. Czy coś ją może zniszczyć? Czy na ich drodze życia znów pojawi się niepożądana osoba? Czy jeśli coś się stanie to ich miłość to przetrwa? Jednak może tak jak ich drogi się złączyły tak i nie rozłączą? Może ich bajka będzie trwać? .....
__________________________
No to kto mnie teraz zabije??? Hehehehe wiem straaszna jestem . Dobra zostawiam Was z rozdziałem :33 i idę oglądać mecz VeB <33333
Zapraszam do komentowania :**
Pozdrawiam
czemu taki krótki :( mieszasz :D czekam^^
OdpowiedzUsuńŚwietny ! <3 Mario <3 jeju .. *.* tak romantycznie.. a Marc, ciekawe .. :3 awawa ale się jaram że Meg jest z Mario <3 haha.. krótki, ale wierze że szybko napiszesz kolejny ! :3 czeekam! ;*
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawy rozdział ;)Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział. ;*
OdpowiedzUsuńOlaa
awwwww Meg jest z Mario <3
OdpowiedzUsuńświetnie piszesz : )
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział i blog tak samo
OdpowiedzUsuńCzekam na next :**
Podoba mi się Oby tak dalej :D
OdpowiedzUsuńKarolina
nie mogę się doczekać następnego ;DD
OdpowiedzUsuńHehee ja tez ale wczoraj pojawił sir na drugim blogu (swoja droga dno), ale teraz szykujne na tego bloga wiec postaram soe jeszcze w tym tygodniu dodać /kaii
UsuńSuper rozdzial:)
OdpowiedzUsuń