środa, 21 sierpnia 2013

2. "Dziękuję, dziękuję..."

Czasu na ubranie nie potrzebowała dużo. Zajęło mu to zaledwie pięć minut. Wybrał odpowiedni zestaw na dzisiejszy dzień :
i ruszył schodami do salonu. Jakież było jego zdziwienie kiedy ujrzał tam dwie nieznane mu do tej pory osoby, a raczej matkę z dzieckiem.
- Marc, to jest Maja, twoja fanka - oznajmiła Pegi z dziwnym jak na nią spokojem.
- Cześć jestem Marc Bartra, ale to chyba już wiesz- uśmiechnął się lekko i podał jej ręke.
- Hey- powiedziała nieśmiało.
- Majka zaczepiła mnie mówiąc, że chciała by mieć taką bluzę jak moja, a raczej twoja - zaśmiała się
-  Przepraszam, ale musze na chwilę udać się do drugiego pokoju, zaraz wrócę! powiedział przyjacielsko Marc
- Wariat - szepnęła pod nosem Meg.
- Dobźe  ćekamy- nie wiadomo czemu ale Majka zaczęła seplenić.
Nie zajęło mu to długo. Praktycznie wbiegł i zbiegł, taszcząc ze sobą wielką torbę. Jak już stanął przy kanapie zwrócił się do dziewczynki:
- To teraz Majka choć tu do mnie. - Gdy już podeszła mówił dalej- Jesteś śliczną, małą dziewczynką, która kocha FC Barcelonę i wie kim jestem. Tak?
- Tak
- Dlatego tez dostaniesz ode mnie mały prezent
- Jaki? Jaki?
- Majka uspokój się !- skarciła ją mama
- Nic się nie stało - uśmiechnął się - To tak po pierwsze bluza taką jaką ma na sobie Pegi  tylko w wersji dla dziewczynki. Po drugie piłka z podpisami całej drużyny. Po trzecie szalik i jeszcze jedno...
- Myślę , że już wystarczy - przerwała mu Pani Eliza, bo tak miała na imię mama Majki
- Ale  to ostatnie jest najfajniejsze, a ja nie mam co z tym zrobić. - zrobił smutną minkę wyciągając przed siebie trzy bilety na mecz FCB - REAL z wejściówkami do szatni i na murawę.
- Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa......- krzyczała Majka
- Uspokój się, nie możemy tego przyjąć.
- Niech Pani nic nie mówi, nie przyjmuję odmowy! - powiedział stanowczo Marc
- Ale te bilety są strasznie drogi, nie może Pan ich tak po prostu nam dać!
- Proszę Pani ja takich rzeczy mogę mieć na pęczki, a uśmiech Majki to doskonałe wynagrodzenie!
- No nie wiem...
- Niech już Pani nie wymyśla tylko pomyśli nad tym w co się ubierze na mecz - uśmiechnął się
- Dobrze, ale niestety musimy już iść za chwilę mamy wizytę u Lekarza. Majka zbieraj się!
- Dziękuję, dziękuję, dziękuję - rzuciła się jeszcze raz na szyję Marcowi i podbiegła do mamy
- To widzimy się na meczu , Tak?
- Oczywiście!
- To już niedługo się zobaczymy, a teraz chodźcie  odprowadzę  Was do bramki.- rzekła Meg
- Pa pa Marc
- Pa Maju - na odchodne dał jej jeszcze całuska w czoło.
Dopiero, gdy zniknęli za rogiem ulicy  Meg postanowiła wrócić do domu. Postanowiła, że zje jakieś porządne śniadanko i obejrzy jakiś film przygodowy. Jednak jej plany zepsuł Marc, który właśnie szykował się do wyjścia:
- Już wychodzisz?
- Tak za pół godziny mam trening.
- OK
-  Może chcesz pójść tam ze mną?
-  Nie  wiem jestem jakaś nieogarnięta , spójrz jak ja wyglądam.
- Nie jest tak źle, chodź humor Ci się poprawi.
- No dobrze już idę.

__________________________________________

Przepraszam Was za to coś powyżej, ale nie wiem jak dojść do pewnego momentu. Mam pomysł na to opowiadanie, ale nie wiem jak to za bardzo rozwinąć. Mniejsza z tym coś się wymyśli.
Jeśli już tu jesteś i to czytasz proszę zostaw komentarz. Mnie to naprawdę motywuje do dalszej pracy :)

______________
Wczoraj pojawiła się zakładka SPAM, w której możecie mnie informować o Waszych blogach ( choć można to tez robić w komentarzach) i nowych rozdziałach <3<3<3

11 komentarzy:

  1. bardzo podoba misię twój rodzaj pisania i chociaz przestajesz pisac o lekarzach to i tak bede tu zaglądać bo ciekawi mnie dalsze opowiadanie i jak masz czas tu wpadaj do mnie http://lekarzowe.blogspot.com/
    pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpadam do ciebie dość często a z pisaniem o lekarzach nie jest jeszcze przesądzone... Podjąć decyzje miałam wczoraj ale koleżanka mi zniknęła...dlatego poczekam do wieczora. Wiem na razie żejeśli postanowie kontynuować pisanie to będzie to w witrynie blogspotu bo onet zaczął mnie denerwować.

      Usuń
    2. Jak miło :)
      mi też się wydaje ze blogspot jest lepszy niż onet
      a twoje opowiadania zawsze cieszą oko :D

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. Miło mi to słyszeć . Proszę bardzo to jest nowy blog:
      http://pokoj-lekarski-story.blogspot.com/

      Usuń
    5. Kiedy dodasz następną część opowiadania ?:)

      Usuń
    6. zobaczę najchętniej dzisiaj. Muszę trochę to dopracować

      Usuń
    7. Okej rozumiem:)
      Mam małe pytanie
      z jakiego Województwa ty jesteś ?

      Usuń
  2. świetny rozdział! ;)
    nie mogę doczekać się kolejnego już.
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń