Był kolejny spokojny i jak zwykle gorący dzień w Barcelonie. Ona jednak nie była szczęśliwa, tak jak zawsze. Tylko On mógł jej teraz pomóc. Dlatego też ruszyła w stronę jego willi. Było już dość późno, ale ona nie zważała na czas i swój strój, wiedziała, że do niego może przyjść kiedy tylko chce. Więc bez wahania zapukała do drzwi i od razu usłyszała głośne:
- Proszę!
- Mógłbyś wyjść na dwór? > powiedziała próbując powstrzymać łzy.
- Meg, to ty? Już idę! Jeju co się stało!?
- On, on....On się do mnie przystawiał... Ja już tak nie mogę!
- Cii.. nie płacz ... Możessz zostać tutaj ile tylko chcesz.
- Naprawdę!? Ja.. Ja.. nie chcę się narzucać.
- Ty już nic nie mów tylko idź się położyć. Wiesz gdzie?
- Tak- odchodząc odwróciła się- iii .. Dziękuję.
Tak oto zaczęło się jej inne życie, może lepsze życie.
- Proszę!
- Mógłbyś wyjść na dwór? > powiedziała próbując powstrzymać łzy.
- Meg, to ty? Już idę! Jeju co się stało!?
- On, on....On się do mnie przystawiał... Ja już tak nie mogę!
- Cii.. nie płacz ... Możessz zostać tutaj ile tylko chcesz.
- Naprawdę!? Ja.. Ja.. nie chcę się narzucać.
- Ty już nic nie mów tylko idź się położyć. Wiesz gdzie?
- Tak- odchodząc odwróciła się- iii .. Dziękuję.
Tak oto zaczęło się jej inne życie, może lepsze życie.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------
Prolog jest króciutki, lecz kolejne części powinny być dłuższe :P
Jeśli już tu jesteś proszę zostaw komentarz, chciałabym wiedzieć czy się podoba/
http://toniesenfcbarcelona.blogspot.com/2013/08/rozdzia-12.html zapraszam :)
OdpowiedzUsuń