wtorek, 27 sierpnia 2013

5." Pora zmienić swoje życie!..."

Droga do domu Gerarda i Shak zajęła im zaledwie 10 minut. W tym czasie nie odezwali się do siebie ani jednym słowem, lecz panująca cisza nie była wcale krępująca. Meg szybko wyszła z samochodu i pobiegła przywitać się z Shakirą, która stała już przed drzwiami ubrana w bardzo ładny zestawik:


- Hey, powiem prosto z mostu ... potrzebuję noclegu na kilka dni. Mogłabym zostać u Was?
- No pewnie kochana, a co z Marc'em ?
- Można powiedzieć, że się posprzeczaliśmy.
- Ok nie wnikam, a teraz zapraszam na obiad.
- Już idziemy, bo wiesz Geruś bardzo się spieszył żeby się nie spóźnić.
- Hahahaha - Shakira wybuchła  niepochamowanym śmiechem
- Ładnie to tak się ze mnie nabijać - wtrącił oburzony Pique
- Oj kochanie nie gniewaj się.
Na obiad zamówiony był pyszny kurczak po prowansalsku i truskawkowe tiramisu z najlepszej restauracji w mieście. Zjedliśmy, Shak pokazał mi mój tymczasowy pokój i w końcu mogłam zostać sama. Wzięłam pół godzinną kąpiel, ubrałam piżamkę, która znalazłam w ciuchach, tych co Geri odebrał już od Marc'a.

 
Teraz miała czas na przemyślenia  w rytm jej ulubionej piosenki na złe dni.
 
" Pora zmienić swoje życie! Pokaże swoje prawdziwe JA! Nie mogę tego dalej ukrywać! Jutro idę na trening chłopaków, zabieram ze sobą strój do nogi i spytam się trenera czy mogę poćwiczyć z nimi. Nie ma bata! Musze zacząć żyć własnym życiem! Nie będę patrzeć na reakcje innych. Ich zdanie mnie nie obchodzi. Kocham piłkę nożną i nie mogę dalej zgrywać oburzonej na cały świat dziewczyny. Chcę mieć chłopak. Kochać go i spełniać moje największe marzenia. Teraz tylko to się liczy...."
 
Tak myślała do póki nie odpłynęła do krainy Morfeusza. Przyśniła jej się największa pasja i ukochany jej życia, ale wtedy nie wiedziała jeszcze, kim on jest.
 
_______________________
 
Bardzo się dziwię, że właśnie dzisiaj napisałam ten rozdział, ale można powiedzieć, że coś mnie tchnęło. Mam nadzieje że Wam się choć troszkę spodoba. I pamiętajcie liczę na komentarze. Jeśli będzie ich 10 - najlepiej nie z anonima to jutro dodam kolejną część,  a jak nie to poczekacie dłużej :)
 

3 komentarze:

  1. Warto bylo czekac. Cudo. No nie karz mnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czymże to miałabym cię karać? Hmmm.... I tak jestem zdziwiona że dodałam notkę tutaj i na lekarzowego. i ci powiem że odcinek natchnął mnie bardziej do pisania tego niż tego grugiego :(

      Usuń
    2. Racja natchnal do pisania :-D

      Usuń