"Ani czas, ani mądrość nie zmieniają człowieka – bo odmienić istotę ludzką zdolna jest wyłącznie miłość"
Paulo Coelho
DLA DOMINIKI KTÓA UPOMINAŁA SIĘ O NOWY ROZDZIAŁ
- TY! Ty jesteś Megan! Megan Janiec! - olśniło go
- No... tak - westchnęła
- Skąd ją znasz? - spytał dalej zszokowany Mario
- To naprawdę nie słyszałeś o wschodzącej gwieździe damskiej FC Barcelony? Cały świat piłki nożnej o niej gadał. - mówił jak nakręcony Reus
- A no no coś kojarzę - główkował Goetze
- Tak więc Panowie - zaczął oficjalnie Moritz - przedstawiam Wam Megan Janiec czyli Meg. Zawodniczka FC Barcelony, prawdopodobnie objawienie tegoż roku. - ukłonił się teatralnie.
- To może ja sprostuję. Owszem nazywam się Megan Janiec. I byłam, podkreślam byłam zawodniczką FC Barcelony. Nigdy nie rozegrałam meczu i myślę, że tak też się już nie stanie. Teraz przepraszam wszystkich ale chcę się udać do hotelu. - powiedziała powoli, żeby każdy ją zrozumiał.
- Co? Czemu ? Jak ? Do jakiego hotelu? - chłopaki zarzucali ją pytaniami, jednak ta ich nie słuchała, tylko udała się w stronę wyjścia. Przy samych drzwiach jednak ktoś złapał ją za rękę....
~Trochę wcześniej~U Jonathana i Gehi~
Czuli swoje oddechy, drżące ciała, gdy ich usta dzieliły milimetry. Delikatnie dotykał jej ust....
Musnął je. Nie pocałował. Robił to specjalnie? Co on sobie myślał? Ona na to nie pozwoliła. Kiedy odsuwał się od niej. Złapała go za koszulę i przyciągając do siebie wpiła w jego usta. Oboje potrzebowali swojej bliskości. Kochali się? Tego wiedzieć nie mogli, w końcu niedawno się poznali. Stali tak i się całowali, cąłowali, całowali.... W pewnym momencie oderwali się od siebie. Jona szepnął:
- Wiem że się długo nie znamy... ale ja ... się w tobie zakochałem - ponownie musnął jej wargi
- Ja.... ja ... w tobie chy...chyba też - starała się wyrównać oddech.
- Zostaniesz moją dziewczyną? - spytał niepewnie
- Oczywiście - jakby chcąc potwierdzić swoje słowa pocałowała go.
- Mogę...? - chciał o coś zapytać ale mu przerwała
- Tak możesz im powiedzieć - on przyjął to bardzo ochoczo i zaczął krzyczeć :
- Zgodziła się zgodziła, chłopaki rozumiecie? - ci jednak byli na tyle wstawieni że nic nie rozumieli i padali raz po razie na ziemie zasypiając.
~Geha~
Patrzyłam się właśnie na cieszącego się Jonathana. Czuje coś do niego i to na pewno jest coś więcej niż tylko przyjaźń. On jest idealny. Jeszcze ten jego uśmiech... eh.... chyba go kocham... ale na takie wyznania za wcześnie. Wogle ciekawe gdzie jest Meg .. ostatnio widziałam ją jak wchodziła na piętro. Trzeba to sprawdzić . Weszłam sobie "na górę" , i co widzę? Jedynie Marca śpiącego w najlepsze na łóżku a po Megan ani śladu. Hmmm chyba musze do niej zadzwonić. Pierwszy sygnał nic. drugi, trzeci, czwarty .... numer zajęty.... Napiszę SmS'a
Hej! Gdzie ty jesteś tyle się dzieje!? Czekam ... oddzwoń! Geha :*
Już późno pewnie śpi, poczekam do jutra i zadzwonię jeszcze raz. Teraz trzeba się cieszyć Nowym chłopakiem .
~Jonathan~
Taaaak! Zgodziła się ! Geha jest moja dziewczyną ! o tak ! O tak ! Jak ja się cieszę! Nie chce jej na razie mówić że ją kocham, bo to chyba trochę za wcześnie, ale na wszystko przyjdzie czas . Już nie mogę się doczekać naszych spotkań. Ciekawe gdzie ona jest. Pewni szuka Meg. Zapomniałem jej jednak powiedzieć że widziałem jak wychodziła. O tu jest moja Geha. Hmmm ciekawe do kogo pisze. Podszedłem do niej i przytuliłem się
- Cześć kotku, do kogo tak piszesz?
- Do Pegi .
- Hmm... misiu zapomniałem ci powiedzieć, że widziałem jak wychodziła pewnie jest już w domu i smacznie śpi - mówiłem całując co jakiś czas jej szyję
- yhmmm - zamruczała
- Idziemy do mnie mieszkam niedaleko.
- Nie wiem, czy to jest dobry pomysł - nie była zbyt dobrze nastawiona co do tego pomysłu.
- Ja się nie pytałem. Idziemy i koniec, nie zostawię cię tu samej z nimi - pokazałem brodą na swoich
kolegów.
- No niech ci będzie - uległa. Złapałem ją za rękę i wyszliśmy, wcześniej zabierając swoje rzeczy.
Jakieś pięć minut szliśmy w stronę mojego domu. Cały czas się śmialiśmy. Kiedy już staliśmy przed drzwiami, ja oczywiście nie mogłem znaleźć kluczy, Ale Geha skutecznie mi pomogła :
- To zapraszam - uśmiechnąłem się
- Ah dziękuję - odwzajemniła mój gest
- Rozgość się, a ja znajdę dla ciebie jakieś ubrania. - szybko poszedłem do szafy wyciągnąłem koszulkę, myśląc że pewnie się jej spodoba a sam ubrałem tylko krótkie spodenki i ruszyłem w stronę kuchni, gdzie jak zauważyłem siedziała moja ukochana.
- To dla ciebie - podałem jej koszulkę
- Dziękuję -cmoknęła mnie w policzek - śliczna jest
- Bo moja - zaśmiałem się
- Ależ ty skrooomny
- Wiem, nie musisz mi tego mówić, a teraz choć już spać
- A mogłabym się przebrać ?
- A nie mogłabyś przy mnie?
- Nie!
- A może jednak?
- NIE i koniec, chyba że chcesz żebym sobie poszła? - drażniliśmy się
- Nie no jak tak stawiasz sprawę to tu jest łazienka - mówiłem wskazując ręką pomieszczenie
- Dziękuję - uśmiechnęła się tak słodko, jejciu kocham ten uśmiech. Już chwilę później wyszła. Pięknie wyglądała. Dałem jej całusa i pociągnąłem w stronę sypialni. Szybko położyliśmy się przytuleni do siebie. Ona szybko zasnęła, a ja za nic nie mogłem tego zrobić. Byłem szczęśliwy, tak cholernie szczęśliwy, a wszystko co było moim szczęściem leżało właśnie pod moim ramieniem. Spała.. teraz mogłem jej powiedzieć wszystko . Nachyliłem się i całując jej szyję szepnąłem: Kocham Cię . Teraz mogłem spokojnie spać.
~Geha~
Spałam? Nie. Udawałam. Nie mogłam zasnąć. Wszystkie wydarzenia dnia dzisiejszego nie pozwalały mi zasnąć. Czy dobrze zrobiłam zgadzając się na bycie dziewczyną Jonathana? Może powinnam wyjechać i nigdy tu nie wrócić? Gdzie jest Meg? Te i inne pytania przewijały się przez moją głowę. W pewnym momencie poczułam pocałunek i usłyszałam cichy szept. Teraz wiedziałam, że dobrze zrobiłam i że odwzajemniam uczucie Santosa. Teraz tylko czekać do jutra.
***
Rano obudziłam się około 10. Jona już nie spał więc odwróciłam się i przywitałam go całusem:
- Cześć kocie
- Hej
- Co dzisiaj robimy?
- Leżymy i oglądamy filmy?
- Mi pasuje.
Tak jak powiedzieli tak zrobili. Cały czas siedzieli i oglądali głupie komedie. Nie zauważyli że Megan odpisała, a także że jest już 22 a oni zasnęli.
~u Megan, narrator ~
Przy samych drzwiach jednak ktoś złapał ją za rękę....Mario . Odwróciła się i utonęła w spojrzeniu piłkarza:
- Nie idź proszę zostań. - powiedział błagalnie
- Naprawdę nie ... - nie chciała się zgodzić
- To chodź ze mną na spacer
- No nie wiem .... - wahała się
- Prooooooszę - zrobił maślane oczka
- No niech ci będzie, ale później idę do hotelu.
Było już późno a jej się nie chciało iść na żadne przechadzki. Jednak Mario miał coś takiego w sobie co ją przyciągało. Szybko zabrali swoje komórki i wyszli z domu Marco. W międzyczasie wysłała jeszcze SMS-a do Gehi :
Nie szukajcie mnie. Nie dzwońcie. Jak odpocznę to się z wami skontaktuję. A i proszę cię pójdź do mojego trenera i powiedz że rezygnuję Pegi <3
Kiedy doszli do parku rozmowa się zaczęła :
-Opowiesz mi coś o sobie? - zapytał Mario
- hmm... To tak ... Jestem Megan Janiec. Jak już wiesz kocham piłkę nożną i grałam - podkreśliła to słowo - w FC Barcelonie jednak zrezygnowałam i przyjechałam tutaj. A ty?
- Jestem Mario Goetze . Jestem zawodnikiem Borussi Dortmund . Nie mam dziewczyny , a moim najlepszym przyjacielem jest ten głupek Marco . A ty masz chłopaka?
Wtedy Megan nie wytrzymała i zaczęła płakać. Załamała się. Mario nie wiedząc co zrobić podszedł do niej i mocno przytulił :
- Ciiii... chodź ja tu mieszkam niedaleko, odpoczniesz, opowiesz mi co się stało, obejrzymy jakiś film. Hmmm , to co idziemy?
- Nie naprawdę nie chce się narzucać. Idę do hotelu.
- Nie zostawię cie w takim stanie samej. Idziemy do mnie i bez gadania!
Nie protestowała już więcej. Wiedziała że z nim nie wygra. Szybko znaleźli się w mieszkaniu Mario. Ten posadził dziewczynę na kanapie , a sam udał sie do kuchni i zrobił czekoladę.
- Proszę to dla ciebie - powiedział podając dziewczynie kubek
- Dziękuję - szepnęła
- To teraz opowiadaj co cię trapi. Wujek Mario postara się coś zaradzić. - dziewczyna chwilę się wahała, ale wiedziała że musi się komuś zwierzyć. Opowiedziała mu całą historię od początku. Jak zaczęła grać w piłkę, historię z "Markiem".... po prostu całe swoje życie. Mario był tak przejęty, że w pewnym momencie przytulił ją. Siedzieli tak dłuższy czas, do momentu kiedy oboje zasnęli.
W nocy Mario przebudził się z bólem pleców. Zauważył, ze śpi trzymając w ramionach Megan NA KANAPIE! Nie było mu wygodnie. Postanowił że przydałoby się przenieść do sypialni. Powoli i najdelikatniej jak potrafił uniósł do góry Megan i zaniósł ją do sypialni. Położył ją na swoim łóżku, lekko przykrył kołdrą i sam położył się koło niej....
CDN.
________________________________
Tak wiem obiecywałam, że będzie wcześniej, ale jakoś tak wyszło. Jak już mówiłam święta projekt i tak dalej. Nie mam już na to sił. W końcu jednak wooolne ! Jejciu na pewno jest mi to potrzebne. Może przez ten czas napisze coś więcej. Jejciu musze się jeszcze tu pochwalić, że dostałam dzisiaj książkę, która pewnie duża liczba osób ma. Ja miałam sobie ją już dawno ją kupić, ale jak nie było w sklepie to ja nie miałam kasy. Jakoś się nie złożyło. Dzisiaj jednak na wigilii klasowej dostałam ową książkę i już 1/3 przeczytałam. Pewnie już bym kończyła ale chciałam dodać. Pozdrawiam.
CYTASZ? PROSZĘ SKOMENTUJ :)
A i mam nadzieje że długość jest lepsza. Starałam się.
A i mam nadzieje że długość jest lepsza. Starałam się.
Oo matko .. jak romantycznie . *_* i Geha i Meg . <3 oh, ah .. lepiej no . ;3 No ciekawe jak to się potoczy z Mario ? Szykuje sie coś fajnego . ;)) i oby Geha była szczęśliwa z Jonathanem . <3 omom . *_* serio dłuższy ? Kobieto, więcej .. ;// ja chce już następny . ! Szybko, czekam . ;*
OdpowiedzUsuńPzdr .
zaczac-swoje-zycie-od-nowa.blogspot.com
romantico :*** jaki długi jak na ciebie XD i dobrze. Czekam na nexta :3
OdpowiedzUsuńzaaawalisty\Domi ;*
OdpowiedzUsuńoczywiście, że długość lepsza i to 100 razy :DD
OdpowiedzUsuńGeha i Jonathan *.*
Czytałam bez chwili wytchnienia! :*
OdpowiedzUsuńGenialny rozdział ;*
Pozdrawiam :)
PS: Nominowałam Cie do Liebster Awards :)
Więcej na moim blogu :* http://welcome-my-lifee.blogspot.com/
Jeśli masz chwile to odpowiedz :)