Tak się gra, jak przeciwnik pozwala~
Kazimierz Górski
* rano Megan*
Obudziłam się w nieswoim łóżku. A tak! Przecież jestem u Mario! Pewnie to jego sypialnia a on mnie tu przyniósł. - rozmyślałam nie otwierając oczu. Poleżałam tak jeszcze chwilę i chcąc przekręcić się na drugi bok natknęłam na przeszkodę. Lekko uniosłam powieki i zobaczyłam śpiącego Goetze. Jaki on jest słodki jak śpi... mogłabym tak.... NIE MEEG! Nie zakochuj się!
Miłość do niczego dobrego nie prowadzi! - wmawiam sobie. Skończyłam swoje rozmyślania i najciszej jak umiałam wyślizgnęłam się z łóżka. Szybko udałam się na parter. Ubrana byłam w to co w wczoraj więc nie potrzeba było wizyty w toalecie. Udałam się tam jedynie by przeczesać włosy i no wiadomo co jeszcze .Stamtąd szybko odnalazłam drogę do kuchni. Tam miałam przygotować śniadanie. Taaa.... wiadomo piłkarz... - myślałam, ale tu mnie zaskoczył jego lodówka była PEŁNA! Tego się nie spodziewałam Panie Goetze! - śmiałam się w myślach. Z takimi składnikami śniadanie było bardzo szybko gotowe. Moje ulubione danie już po niedługiej chwili było gotowe. Sprawnie mi poszło, jednak jak zobaczyłam w lodówce ricottę po prostu musiałam zrobić kanapeczki! Szybko ukroiłam kilka kawałków chleba nałożyłam ricottę , do tego kilka orzeszków i gotowe. Ne jednak nie to co zobaczyłam na blacie bardzo mnie uradowało leżało tam kilka ładnych dojrzałych fig. Wzięłam jedną i pokroiłam na plasterki. Nałożyłam na kanapki i było teraz w 100% gotowe. Tylko co z Mario? Hmm śpi sobie jeszcze dobra poczekam na niego.
* Mario*
Ehhh nie powiem wygodnie mi się spało. Ta dziewczyna ma w sobie to coś. Nie powiem jest ładna, gra w piłkę i do tego jest no nie wiem ... nie umiem tego określić. Ale chyba pora wstać! Otworzyłem oczy przeciągnąłem się .... ale coś jest nie tak. Gdzie Meg? Jeju byle sobie nic nie zrobiła ! - po mojej głowie krążyły same czarne myśli . Szybko zbiegłem po schodach. Łazienka ? Nie ma! Pokój? Nie ma! Salon? Nie ma! Kuchnia? Jest! Ja się tak martwię a ona siedzi sobie przy blacie i patrzy w okno. Nie zauważyła mnie. Dobra Mario ! Raz się żyje!
* Narrator*
Mario powolnym krokiem podszedł do odwróconej tyłem Megan. Ona zaś siedziała i wpatrywała się w drzewa za oknem. Była ładna pogoda. Świeciło słońce, było ciepło. Goetze stał już tylko kilka centymetrów za Janiec. Odważył się. Przytulił ją od tyłu. Ta na początku się przestraszyła, ale gdzy zobaczyła że to Mario uśmiechnęła się.
- Witaj jak się spało ?- zapytał
- Bardzo dobrze . A tobie? - uśmiechnęła się . Dalej była przytulona do klatki Mario i nie można powiedzieć że jej się to nie podobało.
- Nie narzekam - uśmiechnął się słodko

- To dobrze. Choć zrobiłam śniadanie . - wstała i pociągnęła go za rękę prowadząc do stołu- Naprawdę?
- Nie na żarty. Głupku pewnie że naprawdę. - uśmiechnęła się. Dzisiaj miała bardzo dobry humor i nic nie mogło go jej zepsuć.
- Jeju - zdziwiło go to co zobaczył. Na stole stało danie któe bardzo lubił . - Dziękuję
- Nie masz za co to ja dziękuję - uśmiechnęła się dała buziaka w policzek i usiadła na przeciw niego.
- Smacznego
- Smacznego. - uśmiechnął się
- Idziesz dzisiaj na trening? - zapytała
- Nie dzisiaj mam cały dzień dla ciebie
- Nie musisz ja i tak będę szukać mieszkania
- Po co?
- Żeby mieć gdzie mieszkać ? Głupie pytania zadajesz .
- Ale przecież możesz tu zamieszkać
- Nie nie mogę - rzekła
- Czemu ?
- ee....bo...ten... - nie miała pomysłu
- Widzisz nie wiesz czemu więc postanowione od dzisiaj mieszkasz ze mną - uśmiechnął się cwaniacko.
- Ale....
- Nie ma żadnego ale! - skończył właśnie jeść i podszedł do niej. Kucnął i spojrzał się jej w oczy -
- uwierz mi naprawdę to nie żaden problem a ty wystarczy że odwdzięczysz mi się porannym śniadankiem
- Hahahah wiedziałam że masz w tym swój interes
- No proooooszę zamieszkaj ze mną - zrobił maślane oczka - to będzie najlepszy dzień w moim życiu jeśli się zgodzisz
- No nie wiem
- No proooszę
- Okeej niech stracę ale tylko dopóki nie znajdę mieszkania i pracy - zastrzegła
- O tak o tak o tak! - zaczął skakać po całym domu
- Widzę że się cieszysz? - nabijała się Meg
- Nawet nie wiesz jak bardzo - w głębi duszy ona też się cieszyła. Od tej pory miała mieszkać z "chłopakiem", który jej się podobał. Tak zakochiwała się w nim, tylko nie potrafiła tego przyznać.
- Co robimy ? - spytał się w końcu
- A co proponujesz?
- Basen, filmy, kolacja, filmy - mówił jej na ucho przyciszonym głosem
- No niech ci będzie .Tylko musisz pojechać do Mo po moje bagaże - uśmiechnęła się kolejny raz już dzisiaj.
- Już się robi szefowo - zasalutował i wybiegł z domu
- Wariat - zaśmiała się i udała do łazienki
W tym czasie Mario udał się do Moritza. Wytłumaczył mu wszystko, a ten bez wahania oddał mu walizki i powiedział że ma pamiętać, iż jeśli cokolwiek się stanie jego przyjaciółce czy jakkolwiek ją zrani będzie miał z nim doczynienia. Ten na te słowa uśmiechnął się i odjechała jak szybko się tylko dało. Dotarcie do domu nie zajęło mu dużo czasu. Walizki Megan szybko zaniósł do sypialni i zawołał dziewczynę:
- Już jestem.! Choć zbieraj strój i idziemy na basen! -krzyknął. Ta szybko pojawiła się koło niego.
- Okej okej - uśmiechnęła się, wyciągnęła z torby strój i udała się do łazienki. Szybko zmieniła ubranie i udała się do Mario który już na nią czekał :
- Ślicznie wyglądasz- podszedł do niej i dał buziaka w policzek
- Dziękuję i ty też niczego sobie - uśmiechnęła się
- Tylko niczego sobie?
- A co byś chciał usłyszeć?- drażniła go
- Oj nie wiem : Mario jesteś wspaniały , wyglądasz nieziemsko - naśladował kobiecy głos
- Tego to ci ja nie powiem
- Czemu?
- Bo tak nie jest?
- Osz ty! - zaczął ją gonić . Biegali wokół basenu. W pewnym momencie niezdara Mario poślizgnął się tak że wylądował w wodzie. Wszystko by było okej gdyby w tym momencie nie trzymał za rękę Pegi . Razem wpadli do basenu. Od razu, gdy wypłynęli na powierzchnię zaczęli się śmiać jak opętani. Nie ma co się dziwić. Pływali tak parę godzin, jednak gdy zaczęło im się robić zimno poszli do domu, ubrali się i zasiedli przed telewizorem. Włączyli sobie pierwszą lepszą komedie i oglądali. Film trwał 1,5 godziny. Skończył się szybko a oni cały czas gadali. Czas mija nieubłagalnie więc w końcu trzeba było coś zjeść. Zamówili pizzę i szybko się jej pozbyli .
- To co robimy teraz?- zpaytała
- Hmm może... już wiem! - uśmiechnął się cwaniacko i podniósł Megan .
- Mogę wiedzieć co ty robisz? - zapytała dość spokojnie
- Eee idę na ogródek? - nabijał się
- Ok ale po co ci tam ja i czemu mnie niesiesz ?
- Zobaczysz - zatrzymał się przy linii basenu
- Nie zrobisz tego! - krzyczała Megan
- Uwierz mi zrobię - uśmiechnął się i poruszył brwiami
- Nie proooszę - krzyczała bezradnie, jednak to nic nie dało . Właśnie wylądowała w wodzie razem z Mario . Zaczęła go chlapać i krzyczeć jakim to on nie jest głupkiem i tym podobne. W pewnym momencie zanurkowali oboje i nieznacznie się do siebie przybliżyli. Odległość między ich ciałami ciągle się zmniejszała. Kto zrobił pierwszy krok? Megan to ona podpłynęła do Mario tak że między ich ciałami trudno byłoby coś zmieścić i delikatnie musnęła jego usta. Ten nie pozostał jej dłużny i odwdzięczył się namiętnym długim pocałunkiem . Wszystko to działo się pod wodą, ale czy tam zostało ?
_______________
Tego dowiecie się niebawem. Taaak wiem jestem straszna. HEehheeh. Rozdział ten miałam już dawno napisany a nawet klikałam już opublikuj jednak blogger tego nie zrobił a co gorsza usuną całą moją pracę -.- Dzisiaj w końcu udało mi się to napisać jeszcze raz . Takie troszeczkę sielankowe, ale kolejne chyba takie nie będą. Heh chyba że mi się znowu coś zmieni. Dobra, znowu się rozpisałam. Nie wiem czy jeszcze w tym roku pojawi się kolejna część a więc jeśli nie to : chciałabym Wam życzyć tego co inny już życzyli oraz tego co nie życzyli .
Rozdział pozostawiam do Waszej oceny. I pamiętajcie KOMENTUJAĆ ---- > MOTYWUJECIE MNIE do szybszego dodawania postów <3
Pozdrawiam
Aha i cytat na samej górze nie został tu dodany przypadkowo ^^
Aww .. *_* jaki cudny rozdział . ;3 tak romantycznie . XD CZO TEN MARIO TAKI SŁODKI . ;O mmm .. zazdroszczę Meg . <3
OdpowiedzUsuńMało mało mało .. ;// i to jeszcze w takim momencie . xd UKATRUPIĆ CIE TO ZA MAŁO . ;* dawaj mi nexta i to już .. jezuu. W takim momencie no .. pff . czekam na nn BYLE SZYBKO .